Klub Sportowy Sokół Kleczew

Wielki powrót Sokoła! Trzy ciosy po przerwie i Sandecja pokonana w Kleczewie!

7 listopada 2026

Sokół Kleczew pokonał Sandecję Nowy Sącz 3:2 w spotkaniu 15. kolejki Betclic 2. Ligi. Choć do przerwy to goście prowadzili, druga połowa należała już do gospodarzy. W ciągu zaledwie 15 minut podopieczni Krzysztofa Urtnowskiego zdobyli trzy bramki, odwrócili losy spotkania i sięgnęli po niezwykle cenne zwycięstwo.

Sobotnie spotkanie miało kilka interesujących historii. Sandecja przyjechała do Kleczewa jako jeden z zespołów ścisłej ligowej czołówki, z ambicjami związanymi z walką o awans. Sokół potrzebował natomiast kolejnych punktów, aby poprawić swoją sytuację w tabeli i potwierdzić, że ostatnie zwycięstwa nie były dziełem przypadku.

Dodatkowego smaczku rywalizacji dodawała osoba szkoleniowca gospodarzy. Krzysztof Urtnowski jeszcze niedawno pracował w Sandecji jako członek sztabu szkoleniowego. Tym razem stanął naprzeciwko swojego byłego zespołu już w roli pierwszego trenera Sokoła.

Sandecja lepsza przed przerwą

Początek spotkania nie układał się po myśli kleczewian. Goście dobrze weszli w mecz, a swoją przewagę udokumentowali w 24. minucie. Na listę strzelców wpisał się Marcel Płocica, dając Sandecji prowadzenie 1:0.

Sokół miał problemy przede wszystkim z organizacją gry i walką o drugie piłki. Gospodarze nie potrafili narzucić rywalom swojego rytmu, a do szatni schodzili z jednobramkową stratą.

W przerwie sztab szkoleniowy Sokoła zareagował na problemy zespołu. Korekta struktury gry i większy nacisk na zbieranie drugich piłek miały przynieść efekt po zmianie stron. I przyniosły – w sposób, którego kibice w Kleczewie długo nie zapomną.

Kwadrans, który odmienił spotkanie!

Druga połowa rozpoczęła się dla Sokoła znakomicie. W 49. minucie Kacper Śpiewak doprowadził do wyrównania, a zaledwie trzy minuty później stadion ponownie eksplodował radością. Tym razem na listę strzelców wpisał się Jakub Antczak, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie 2:1.

Sokół nie zamierzał się zatrzymywać. W 64. minucie Daniel Dudziński zdobył trzecią bramkę dla kleczewian i postawił Sandecję w bardzo trudnym położeniu.

Trzy trafienia w ciągu zaledwie 15 minut całkowicie odmieniły obraz spotkania. Zespół, który jeszcze przed przerwą musiał odrabiać straty, nagle miał dwubramkową przewagę.

Goście nie zamierzali jednak rezygnować. W 79. minucie Marcel Płocica po raz drugi pokonał Adriana Lisa, zmniejszając prowadzenie Sokoła do 3:2. Końcówka przyniosła więc sporo nerwów, a gospodarze musieli wykazać się dużą dyscypliną w defensywie.

Ostatecznie wynik nie uległ już zmianie. Trzy punkty zostały w Kleczewie!

Wygrana z dodatkowym podtekstem. Trener znał rywala od środka

To spotkanie było szczególne również dla Krzysztofa Urtnowskiego. Szkoleniowiec Sokoła nie ukrywał, że zwycięstwo nad Sandecją ma dla niego osobisty wymiar. Jeszcze niedawno pracował w nowosądeckim klubie, a rozstanie z nim nastąpiło w atmosferze niezadowolenia z efektów dotychczasowej pracy.

– Dzisiaj, wygrywając z tym zespołem, po prostu jestem usatysfakcjonowany, że te efekty jednak są. Brawo dla zespołu! – przyznał po spotkaniu trener.

Utnowski nie ograniczał się jednak do osobistej satysfakcji. W swojej analizie docenił klasę rywala i podkreślił, że Sandecja wciąż ma potencjał, by walczyć o realizację swojego celu, czyli awans.

Szkoleniowiec zwrócił również uwagę na reakcję swoich zawodników po słabej pierwszej połowie. To właśnie zmiany w organizacji gry i konsekwencja po przerwie pozwoliły Sokołowi przejąć inicjatywę.

Historia rywalizacji wciąż przemawiała za Sandecją

Warto przypomnieć, że przed sobotnim spotkaniem Sandecja miała korzystny bilans bezpośrednich pojedynków z Sokołem. W poprzednim sezonie dwukrotnie pokonała nasz zespół. Szczególnie bolesna była majowa porażka w Kleczewie, kiedy goście zwyciężyli aż 5:2.

Tym razem scenariusz był zupełnie inny. Sandecja ponownie zdobyła pierwszą bramkę, ale tym razem Sokół potrafił odpowiedzieć i przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Bez hurraoptymizmu. Praca trwa dalej

Zwycięstwo nad zespołem z ligowej czołówki jest ważnym sygnałem, ale trener Sokoła po końcowym gwizdku zachował dużą ostrożność w ocenie sytuacji drużyny.

– Cały czas jesteśmy w strefie spadkowej, może gdzieś teraz w okolicach barażu, więc duża pokora, masa pracy jeszcze przed nami, dużo grania – podkreślił Urtnowski.

Szkoleniowiec zaznaczył, że zespół nie zamierza koncentrować się na samej serii zwycięstw. Najważniejsze pozostaje każde kolejne spotkanie i przygotowanie do następnych 90 minut.

Dla Sokoła to jednak kolejny bardzo ważny krok. Zwycięstwo ze Stalą Stalowa Wola, a teraz komplet punktów z Sandecją pokazują, że kleczewianie potrafią skutecznie rywalizować również z wymagającymi przeciwnikami.

W sobotę zobaczyliśmy zespół, który potrafił wyciągnąć wnioski z trudnej pierwszej połowy, zareagować po przerwie i dowieźć zwycięstwo mimo nerwowej końcówki.

Sokół Kleczew – Sandecja Nowy Sącz 3:2 (0:1)

Bramki: Kacper Śpiewak 49′, Jakub Antczak 52′, Daniel Dudziński 64′ – Marcel Płocica 24′, 79′.

Sokół: Adrian Lis – Bartłomiej Zieliński (85′ Bartosz Kosiba), Eryk Marcinkowski, Krystian Szymocha, Jan Andrzejewski – Filip Adamski, Mateusz Piotrowski, Daniel Dudziński (85′ Mateusz Wypych), Jakub Antczak (67′ Igor Ławrynowicz), Bartłomiej Juszczyk (75′ Jacek Tkaczyk) – Kacper Śpiewak.

SPONSOR STRATEGICZNY

PARTNER WSPIERAJĄCY SOKOŁA KLECZEW

SPONSOR CHAMPION

SPONSORZY TWELFTH PLAYER +

SPONSORZY TWELFTH PLAYER

PATRONI MEDIALNI