Po końcowym gwizdku głos zabrał trener Tomasz Pozorski, który nie krył dumy ze swoich podopiecznych, choć nie szczędził też gorzkich słów pod adresem decyzji arbitrów.
Szkoleniowiec Sokoła rozpoczął podyktowaną wypowiedź od gratulacji dla gospodarzy:
„Zacznę oczywiście od gratulacji tradycyjnych, aczkolwiek zasłużonych dla trenera i piłkarzy Hutnika za ogromną walkę i determinację, która dała im punkty.
Kluczowym momentem spotkania – zdaniem trenera Pozorskiego – były decyzje sędziowskie z pierwszej połowy, które całkowicie wypaczyły przebieg rywalizacji. Chodzi o sytuacje z 26. i 33. minuty, w których dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Kacper Śpiączka.
„Tak naprawdę dwie kluczowe sytuacje w tym meczu odbyły się w 26. minucie i 33., kiedy to Kacper Śpiączka dostał najpierw pierwszą żółtą kartkę, potem drugą. O ile pierwsza żółta kartka jest bardzo trudna do rozsądzenia – przepisy dalej tego nie precyzują, to leży w uznaniu sędziów, kiedy jest symulacja, kiedy jest po prostu upadek spowodowany interwencją przeciwnika. I ile pierwsza kartka to żółta kartka za domniemany upadek, symulację Kacpra, natomiast druga kartka… no aż mi ciężko na ten temat wypowiadać się” – komentował szkoleniowiec.
Trener podkreślił, że przy powtórkach widać wyraźny kontakt z obrońcą gospodarzy, który lekko wytrącił zawodnika z równowagi w polu karnym.
„Bardzo łatwo jest zamknąć ten mecz i tak się stało, chociaż oczywiście toczył jeszcze przez 30 minut. Jednak z zespołem takiej klasy i tak dobrze zorganizowanym, tak zdeterminowanym… praktycznie graniczy z cudem, żeby zdobyć punkty, czy wygrać tym bardziej mecz” – dodawał.
Mimo gry w osłabieniu przez większość meczu, Sokół kontrolował posiadanie piłki, stwarzał zagrożenie i do końca walczył o korzystny rezultat. Trener podsumował postawę zespołu w niezwykle emocjonalnych słowach:
„Jeśli to miałby być mój ostatni mecz jako trenera Sokoła, no to jestem dumny z tego, że zostawiłem zespół tak ambitny i tak zdeterminowany, który przy 60 minutach gry w jednego mniej, cały czas dążył do zwycięstwa. Dziękuję”.