Gratuluję gospodarzom zwycięstwa, bardzo dobrej gry i pełnej kontroli nad meczem. Przyjechaliśmy z konkretnym planem, który do 44. minuty był konsekwentnie realizowany. Bramka „do szatni” Bartosza Bidy otworzyła wynik meczu i nas załamała.
Drugą połowę rozpoczęliśmy od dobrej sytuacji. Chcieliśmy grać odważniej, stosując wysoką obronę, jednak Unia skutecznie nam to utrudniała.
Mimo porażki było kilka fajnych momentów, z których jestem zadowolony, biorąc pod uwagę jakość gospodarzy. Mamy bardzo trudny terminarz, ale trzeba wierzyć, bo piłkarze Sokoła uwielbiają trudne i wymagające mecze. Nie ma rzeczy niemożliwych, nie jesteśmy na straconej pozycji, bo wszystko zależy od nas.
