Tomasz Kowalczuk: Będę dyrektorem sportowym, co oznacza ścisłą współpracę ze sztabem pierwszego zespołu przy budowaniu kadry oraz całego projektu sportowego. Do moich obowiązków będzie należał przede wszystkim scouting, pozyskiwanie zawodników oraz ich odpowiednia selekcja pod model gry trenera, możliwości finansowe klubu i cele, które sobie stawiamy.
Będę również wspierał sztab szkoleniowy od strony analiz i statystyk. Jestem w klubie od trzech tygodni i już uczestniczę w procesie budowy zespołu. Nie chodzi o to, żeby kogokolwiek zastępować, ale żeby wspólnie podejmować jak najlepsze decyzje.
T.K.: To będzie bardzo ważna część mojej pracy. Chcemy uporządkować cały proces szkolenia, wprowadzić spójny program treningowy i stworzyć strukturę, której wcześniej tutaj brakowało. Zamierzam ściśle współpracować z Norbertem Grzelakiem, nowym koordynatorem grup młodzieżowych w Sokole. Zależy nam na tym, aby wszyscy trenerzy pracowali według jednego modelu, dzięki czemu zawodnicy będą rozwijać się w sposób ciągły – od najmłodszych grup aż do wieku juniora. Naszym celem jest przede wszystkim stworzenie dzieciom jak najlepszych warunków do rozwoju. Chcemy otoczyć je lepszą opieką, urozmaicić treningi, wprowadzić więcej działań okołosportowych i sprawić, by klub był bezpiecznym oraz atrakcyjnym miejscem zarówno dla zawodników, jak i ich rodziców.
Będziemy zwiększać liczbę grup młodzieżowych grających w piłce jedenastoosobowej i popularyzować sport wśród najmłodszych. Chcemy budować lokalną tożsamość, aby dzieci z Kleczewa i okolic utożsamiały się z Sokołem i widziały tutaj miejsce do swojego rozwoju.
Równie ważna będzie współpraca z innymi klubami z regionu. Nie patrzymy na nie wyłącznie jak na konkurencję. Chcemy budować dobre relacje i wspólnie tworzyć jak najlepsze środowisko do rozwoju dzieci i młodzieży.
Planujemy także organizację większych wydarzeń dla najmłodszych – turniejów czy innych imprez sportowych. Klub ma dziś bardzo dobrą bazę treningową i chcemy ją maksymalnie wykorzystać. Zależy nam również na tym, aby treningi były bardziej wszechstronne. Oprócz piłki nożnej chcemy wykorzystywać także elementy innych dyscyplin rozwijających koordynację ruchową, motorykę i ogólną sprawność ruchową.
T.K.: To bardzo duża część mojego życia. Przez blisko dziesięć lat rozegrałem prawie 300 spotkań i zdobyłem ponad 50 bramek. Co ciekawe, nigdy nie mieszkałem w Kleczewie – przez cały ten czas dojeżdżałem na treningi i mecze. To wymagało sporo poświęcenia, ale przez cały ten okres czułem, że warto.
Bardzo mocno utożsamiałem się z tym klubem, ludźmi, z którymi pracowałem, trenerami, kolegami z szatni i prezesami. Były sukcesy, były kontuzje, operacje i trudniejsze momenty, ale zdecydowanie więcej zostało tych pozytywnych wspomnień. Lubiłem tu przyjeżdżać i ludzi, z którymi przyszło mi pracować.
T.K.: Na pewno zdobycie Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim trzy lata temu. Wówczas rywalem była Unia Swarzędz. To jedno z najświeższych i jednocześnie najpiękniejszych wspomnień. Bardzo dobrze wspominam też swój pierwszy sezon w Sokole, kiedy zdobyłem mój pierwszy Puchar Polski na szczeblu wojewódzkim. Przeciwnikiem była Polonia Kępno, którą w 2014 roku ograliśmy 5:0, a bramki zdobywali Jakub Dębowski, Łukasz Cichos, Paweł Lisiecki i Arkadiusz Bajerski. Solidna ekipa.
Pamiętam również przegrane baraże o awans z Nadwiślanem Góra. Mimo że nie zakończyły się sukcesem, byliśmy wtedy bardzo zżytą drużyną o świetnej mentalności i rywalizowaliśmy z naprawdę mocnymi przeciwnikami. To były doświadczenia, które wiele mnie nauczyły.
T.K.: Skupiłem się na rozwoju. Wiedziałem, że po zakończeniu kariery piłkarskiej będę chciał zostać przy futbolu. Ukończyłem choćby kurs UEFA B i scoutingowy organizowane przez PZPN, rozwijając się jednocześnie w kierunku pracy organizacyjnej. W ostatnim sezonie pracowałem dla Zawiszy Bydgoszcz, gdzie uczestniczyłem w budowaniu kadry, która wywalczyła awans do II ligi. Odpowiadałem za obserwację zawodników i aktywnie uczestniczyłem w procesie rekrutacji, zarówno podczas letniego okna transferowego. Stworzyłem także model sportowy implementowany w tym klubie.
T.K.: Przekonała mnie wizja przedstawiona przez prezesa Michała Wasika oraz możliwość współpracy z trenerem Tomaszem Pozorskim. Bardzo podoba mi się jego i wizja pracy i z pewnością przyglądanie się temu procesowi wiele mnie nauczy także na innych płaszczyznach. To projekt, w którym widzę sens i duży potencjał. Wierzę, że wspólnie możemy zbudować coś wartościowego.
T.K.: Tej drugiej ścieżki absolutnie nie zamykam. Na dziś bardziej skupiam się na pracy organizacyjnej i procesach związanych z budową i funkcjonowaniem klubu.
T.K.: Dziękuję i zapraszam na nasze mecze!
