Klub Sportowy Sokół Kleczew

Sokolim głosem. Oskar Kubiak: „Robię swoje”

12 grudnia 2025
Sokolim głosem. Oskar Kubiak: „Robię swoje”
Wychowanek Gopła Kruszwica ma za sobą rundę życia. Dziewiętnastolatek spędził 5 lat we Wdzie Świecie, a teraz jest wypożyczony z Arki Gdynia do Sokoła Kleczew, dla którego zdobył już 14 bramek i zanotował pięć asyst, stając się jednym z najbardziej wyróżniających zawodników II ligi. Sam przyznaje, że tak dobrych liczb się nie spodziewał, ale zapewnia: to dopiero początek, a wiosną chce dać drużynie jeszcze więcej.
Dariusz Walory: Strzeliłeś już 14 goli – spodziewałeś się, że ta runda będzie aż tak dobra w Twoim wykonaniu?

Oskar Kubiak: Oczywiście, że się tego nie spodziewałem. Do tego dołożyłem pięć asyst, co jest fantastycznym osiągnięciem. Z drugiej strony to dopiero runda jesienna, ale wiosną nie zamierzam się zatrzymywać.

D.W.: Która bramka była dla Ciebie najważniejsza albo najładniejsza?

O.K.: Wszystkie dawały mi ogromną radość, ale wymienię tę strzeloną z rezerwami ŁKS-u. Była dla mnie ważna, bo dedykowałem ją bliskiej osobie, która leży w ciężkim stanie w szpitalu. Tym golem chciałem ją wesprzeć i bardzo mocno wierzę, że wróci do pełnej sprawności. Walcz, Mati!

D.W.: Co według Ciebie najbardziej poprawiłeś w swojej grze, że liczby tak wystrzeliły?

O.K.: Uważam, że poprawiłem precyzję, decyzyjność, odwagę i kwestie mentalne. Trener Tomasz Pozorski często na to zwracał mi uwagę i właśnie na tych elementach postanowiłem się skupić. To przyniosło efekty, które zawdzięczam także drużynie, chłopaki cały czas mnie wspierają.

D.W.: Masz jakiś patent na zdobywanie bramek?

O.K.: Nie. Po prostu trzeba być pewnym siebie i mieć odwagę w podejmowaniu decyzji na boisku.

D.W.: Który element Twojej gry wymaga jeszcze największej pracy?

O.K.: Najbardziej chciałbym poprawić swoją wydolność i „słabszą” prawą nogę, która nie jest tak dobra jak lewa. Cały czas denerwuję się, że mógłbym więcej biegać. Pracuję nad tym na treningach, ale to wymaga czasu.

D.W.: Kto w sztabie lub drużynie najbardziej pomaga Ci się rozwijać?

O.K.: Każdy z trenerów dokłada swoją cegiełkę, ale najwięcej pracuje ze mną trener Pozorski. Dużo rozmawiamy po treningach, a przed zajęciami dostaję od niego wskazówki, które pomagają mi stawać się lepszym. Gdyby nie on, moje liczby nie wyglądałyby tak dobrze. To był jego pomysł, żeby przesunąć mnie na skrzydło. Na początku nie byłem do tego przekonany, ale trener Pozorski wiedział, co robi. Zauważył we mnie większy ofensywny potencjał, przesunął mnie wyżej i dziś jestem liderem klasyfikacji strzelców.

D.W.: Jak reaguje szatnia na Twój dorobek bramkowy? Jest dużo humoru, presja, czy bardziej wsparcie?

O.K.: Drużyna wspiera mnie we wszystkim, co robię. Gdy wchodzę do szatni czuję radość, że mogę grać z takimi zawodnikami. Nie ma żadnej presji z ich strony.

D.W.: Z kim na boisku rozumiesz się najlepiej?

O.K.: Z Maćkiem Śliwą. To świetny gość, który gra na pozycji pomocnika. Bardzo dobrze się ze sobą zgrywamy, to on asystował mi przy wielu bramkach. Jest doświadczonym zawodnikiem, ogranym na wyższym poziomie. Słucham każdej jego podpowiedzi, bo one mnie napędzają. Współpraca z nim to czysta przyjemność.

D.W.: Masz tylko 19 lat, ale już ciągniesz ten zespół bramkami. Jak radzisz sobie z oczekiwaniami?

O.K.: Wiem, że zespół, trenerzy liczą na mnie w każdym meczu. Ale ja robię swoje. Bardzo się cieszę, że mogę Sokoła ciągnąć wyżej swoimi golami.

D.W.: Czy czujesz presję, wiedząc, że wiele osób liczy na Twojego gola?

O.K.: Nie, w ogóle. To mnie motywuje, żeby strzelać jeszcze więcej. Czuję ogromną satysfakcję, gdy zdobywam bramkę, cieszę się razem z kibicami i drużyną. Tym bardziej, gdy jest to gol na wagę zwycięstwa.

D.W.: Jakie masz cele na wiosnę? Chciałbyś zdobyć konkretną ilość bramek?

O.K.: Przede wszystkim chciałbym pomóc Sokołowi utrzymać się w II lidze. Poza tym chcę rozegrać wszystkie mecze w pełnym wymiarze czasowym i dołożyć do tego kilka bramek oraz asyst.

D.W.: Do Sokoła jesteś wypożyczony z Arki Gdynia. Wiadomo też, że już teraz interesuje się Tobą jeden z topowych polskich klubów. Jak do tego podchodzisz? Zostawiasz to z boku i na razie skupiasz się tylko na Sokole?

O.K.: Dokładnie tak. Najważniejszy jest Sokół Kleczew i gra w biało-zielonych barwach. Inne kwestie są nieistotne.

D.W.: Dawid Szwarga, trener Arki Gdynia, po meczu z Lechem Poznań powiedział, że chciałby zabrać Cię na obóz do Turcji, aby ocenić, czy możesz rywalizować o miejsce w składzie. Jeden problem polega na tym, że wówczas nie byłbyś z Sokołem. Drugi dotyczy tego, że Szwargi w Gdyni za chwilę może nie być, co może wiązać się z pewnymi komplikacjami.

O.K.: To prawda, jadę do Turcji. Bardzo się z tego cieszę i chcę dać z siebie wszystko. Mam nadzieję, że w sparingach dostanę szansę, żeby pokazać się z jak najlepszej strony. O decyzjach podjętych przez Arkę dowiemy się już po zimowym obozie. Co do plotek o trenerze Szwardze, myślę, że temat jest już zamknięty i wyjaśniony.

D.W.: Mimo młodego wieku grałeś już na trzech pozycjach: lewego obrońcy, lewego wahadłowego i skrzydłowego? Która z nich jest Twoją ulubioną i sprawia najwięcej radości z gry?

O.K.: Najbardziej lubiłem grać na wahadle, bo mogłem rozpędzać się z piłką i w wielu meczach miałem dużo swobody oraz okazji do pojedynków jeden na jeden. Tak właśnie widział mnie mój poprzedni trener, Krzysztof Urtnowski z Wdy Świecie, którego serdecznie pozdrawiam. Na lewej obronie zacząłem występować jeszcze w juniorach młodszych. Podczas obozu w Gniewinie trener Szwarga próbował mnie właśnie na tej pozycji. Po wypożyczeniu do Sokoła trener Pozorski przedstawił mi swój plan, który mi się spodobał. Dziś występuję jako skrzydłowy. Jestem zawodnikiem wszechstronnym i zagram tam, gdzie wystawi mnie trener.

SPONSOR STRATEGICZNY

PARTNER WSPIERAJĄCY SOKOŁA KLECZEW

SPONSORZY TWELFTH PLAYER +

SPONSORZY TWELFTH PLAYER

SPONSORZY WSPIERAJĄCY

PARTNERZY MEDIALNI