Klub Sportowy Sokół Kleczew

Sokół zakończył serię meczów bez porażki u siebie

1 marca 2026

Nie wyszła nam ta inauguracja wiosny, oj nie wyszła… Biało-zieloni przegrali z Rekordem Bielsko-Biała mecz o tzw. sześć punktów po golu Jana Sobocińskiego z 47. minuty. Tym samym zakończyła się seria spotkań bez porażki na własnym stadionie. Ostatnią drużyną, która wygrała w Kleczewie, był lider, Unia Skierniewice. Od tego momentu minęło niemal pięć miesięcy.  Potem kameralnego stadionu nie zdołały zdobyć Stal Stalowa Wola, Podbeskidzie Bielsko-Biała, ŁKS II Łódź i KKS Kalisz. Udało się za to Rekordowi.

Już początek starcia przy Alei 600-lecia zapowiadał, że może być bardzo ciężko. Goście, świadomi swojej pozycji w tabeli, byli bardzo aktywni i jak najszybciej starali się zdobyć gola. Nie pozwoliła im na to dobrze zorganizowana kleczewska defensywa z nowym nabytkiem, Mateuszem Gawlikiem, na czele. O ile Sokół solidnie zabezpieczał tyły, o tyle z przodu nie było już tak dobrze. Biało-zieloni próbowali kreować sytuacje strzeleckie, lecz niewiele z tego wynikało. W pierwszej połowie najbliżej zdobycia bramki był Maksymilian Stangret, jednak lepszy w tej sytuacji okazał się Wiktor Kaczorowski. – Piłka nożna to gra momentów. Jeżeli przetrwasz trudne chwile, a potem wykorzystasz swój moment, prawdopodobnie jesteś w stanie wygrać mecz – mówił po końcowym gwizdku trener Sokoła, Tomasz Pozorski.

Druga połowa zaczęła się od bramki dla Rekordu. Zamieszanie w polu karnym po wrzucie z autu Mateusza Tekielego zakończyło się dośrodkowaniem, po którym Jan Sobociński uprzedził Klaudiusza Mazura i celnie główkował z okolic jedenastego metra.

Sokół nie miał już nic do stracenia i ruszył odrabiać straty. Ataki Sokoła zatrzymywała defensywa gości, ich bramkarz, a także brak precyzji w wykończeniu akcji (choćby próba Stangreta). W końcówce oba zespoły miały po jednej bardzo dobrej okazji. Nie wykorzystali ich Michał Hornik, którego zatrzymał Klaudiusz Mazur i kolejny z nowych w naszym zespole, Jacek Tkaczyk. Jego uderzenie w 87. minucie niemal z linii bramkowej wybił Jan Sobociński. Czyli zdecydowany MVP tego spotkania. Obrońca Rekordu jest wychowankiem ŁKS-u Łódź, z doświadczeniem zdobytym w MLS (USA) i greckiej Superlidze w barwach PAS Giannina. 26-letni defensor w Charlotte FC występował razem z Karolem Świderskim (obecnie Panathinaikos) i Kamilem Jóźwiakiem (Jagiellonia Białystok). Jego dawni klubowi koledzy z mniejszym lub większym powodzeniem radzą sobie dziś na wyższym poziomie, a Sobociński zapewnił Rekordowi trzy punkty w Kleczewie.

Nie ma co jednak płakać. W piątkowy wieczór czeka nas wyjazdowe starcie z Resovią, a następnie mecze ze Świtem Szczecin, GKS-em Jastrzębie (zaległy), Chojniczanką Chojnice i Podhalem Nowy Targ. To bardzo wymagający rywale, ale żeby utrzymać się w II lidze, punktów trzeba szukać wszędzie.

Na koniec jeszcze jedna interesująca dla kibiców z naszego regionu informacja. Sędzią technicznym był pochodzący ze Skokuma (gmina Zagórów) 30-letni Bartłomiej Zywert. Na co dzień pracuje w Zespole Szkół Ekonomicznych w Słupcy i konsekwentnie pracuje na nazwisko wśród polskich arbitrów.

Sokół Kleczew – Rekord Bielsko-Biała 0:1 (0:0)

(47′ Jan Sobociński)

Sokół (skład wyjściowy): Klaudiusz Mazur – Mateusz Gawlik, Mateusz Bartosiak, Bartosz Szczepankiewicz, Maksymilian Stangret, Jakub Sangowski, Jan Andrzejewski, Aleksander Kubacki, Maciej Śliwa, Wiktor Smoliński, Konrad Kargul-Grobla

SPONSOR STRATEGICZNY

PARTNER WSPIERAJĄCY SOKOŁA KLECZEW

SPONSORZY TWELFTH PLAYER +

SPONSORZY TWELFTH PLAYER

SPONSORZY WSPIERAJĄCY

PARTNERZY MEDIALNI