Po wyjazdowym spotkaniu ze Świtem Szczecin czas na kolejny ważny ligowy pojedynek. Sokół będzie chciał wykorzystać atut własnego boiska i wrócić na zwycięską ścieżkę, ale zadanie nie będzie łatwe. Do Kleczewa przyjeżdża bowiem drużyna, która po dziesięciu kolejkach zajmuje miejsce w górnej części tabeli.
Hutnik Kraków to jeden z najbardziej utytułowanych klubów obecnej Betclic 2. Ligi. Klub z Nowej Huty powstał w 1950 roku, a jego największym sukcesem pozostaje brązowy medal mistrzostw Polski zdobyty w sezonie 1995/96.
Hutnik ma za sobą także siedem kolejnych sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej – od 1990 do 1997 roku. W Ekstraklasie krakowianie rozegrali łącznie 234 spotkania, odnosząc 75 zwycięstw. W sezonie 1996/97 reprezentowali Polskę również w Pucharze UEFA, gdzie po wyeliminowaniu azerskiego Xəzri Buzovna i Sigmy Ołomuniec trafili na AS Monaco.
To właśnie dlatego niedzielny rywal Sokoła jest klubem z nieco innej historycznej półki – jeszcze niedawno występował przeciwko takim zespołom jak Legia Warszawa, Lech Poznań czy Widzew Łódź.
W bezpośredniej rywalizacji historia jest na razie idealnie wyrównana.
Sokół i Hutnik spotkali się dotychczas dwukrotnie – oba mecze odbyły się w Betclic 2. Lidze w poprzednim sezonie. Bilans to jedno zwycięstwo Sokoła i jedno Hutnika, a bramki łącznie wynoszą 2:2.
Co ciekawe, oba spotkania kończyły się wynikiem 2:0 dla gospodarzy.
28 września 2025
Sokół Kleczew – Hutnik Kraków 2:0
To było pierwsze w historii starcie obu drużyn. Sokół wykorzystał atut własnego boiska, a gole zdobyli Aleksander Kubacki i Oskar Kubiak.
12 kwietnia 2026
Hutnik Kraków – Sokół Kleczew 2:0
W rundzie rewanżowej krakowianie odpowiedzieli tym samym. Bramki dla Hutnika zdobyli Dawid Burka oraz Kamil Prusinski.
Bilans? 1:1 w zwycięstwach, 2:2 w bramkach. Niedzielny mecz będzie więc pierwszą okazją, by jedna z drużyn wyszła na prowadzenie w historii tej rywalizacji.
Po 10. kolejce Hutnik zajmuje 8. miejsce z dorobkiem 15 punktów, natomiast Sokół jest 16. z 8 punktami. Krakowianie wygrali cztery z dziesięciu spotkań, trzy zremisowali i trzy przegrali. Ich bilans bramkowy to 16:13.
Ostatnia kolejka nie była jednak udana dla żadnej z drużyn.
Hutnik na własnym stadionie przegrał z GKS-em Tychy 0:2, natomiast Sokół uległ w Szczecinie Świtowi 1:2. Dla biało-zielonych gola kontaktowego zdobył w 76. minucie Mateusz Piotrowski, ale mimo ambitnej końcówki nie udało się doprowadzić do wyrównania.
To sprawia, że obie drużyny przystąpią do niedzielnego spotkania z podobnym celem: odpowiedzieć po porażce i zdobyć komplet punktów.
Dla Sokoła obecny sezon jest wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. To dopiero drugi sezon w historii klubu na poziomie Betclic 2. Ligi.
Awans wywalczony wiosną 2025 roku był jednym z największych sukcesów w dziejach klubu. Sokół przypieczętował go zwycięstwem 2:0 nad Elaną Toruń, a bramki zdobyli Mateusz Sopoćko i Dawid Retlewski. Co szczególnie symboliczne – klub czekał na awans na poziom centralny aż 97 lat od powstania pierwszej drużyny piłkarskiej w Kleczewie.
Dlatego niedzielne spotkanie z klubem o takiej historii jak Hutnik jest kolejnym ważnym rozdziałem w historii Sokoła.
W pierwszym sezonie po awansie Sokół pokazał, że Stadion Miejski w Kleczewie potrafi być bardzo trudnym terenem. W mistrzowskim sezonie 2024/25 biało-zieloni wygrali u siebie aż 14 z 17 ligowych spotkań, tylko raz remisując i dwukrotnie przegrywając. Bilans bramkowy na własnym stadionie wyniósł 34:12.
Także w obecnym sezonie Kleczew pozostaje miejscem, w którym Sokół potrafi punktować. Jedno z najbardziej efektownych zwycięstw przyszło w 4. kolejce, gdy biało-zieloni pokonali u siebie Rekord Bielsko-Biała aż 3:0.
Hutnik przyjedzie do Kleczewa jako wyżej sklasyfikowany rywal, ale dotychczasowe bezpośrednie spotkania pokazują, że w tej parze trudno mówić o zdecydowanym faworycie.
Dwa mecze, dwa zwycięstwa gospodarzy, identyczne wyniki 2:0.
Teraz czas na trzecie spotkanie. I po raz pierwszy to Sokół będzie miał okazję wyjść na prowadzenie w historycznym bilansie bezpośrednich pojedynków.
Jedno jest pewne – przy al. 600-lecia 21 czeka nas kolejne spotkanie, w którym stawka będzie większa niż tylko trzy punkty.